Dotyczy tej niezdrowej filozofii miłości, jest naturalne, że warunkowanie społeczne podważa autonomię. Jedna z moich pacjentek, prestiżowa prawniczka, która była zamężna od dwunastu lat, zapewnia mi, że może być spełniona tylko wtedy, gdy jej mąż jest szczęśliwy i zadowolony: „Jeśli on jest dobrze, to ja jestem dobrze, takie to proste. Chcę tylko widać, że jest to widoczne”. Kiedy pytaniem ją o jej potrzeby, należy: "Widzieć, że on ma się dobrze...". Kiedy nalegałam, czym jest to możliwe, następuje od niego, rozkłada się: „Robić go. Nie chcę niczego innego”. Mechaniczne powtarzanie uzależnienia, trwanie w miłości, które odnawia sama siebie w drugiej osobie. W jej umyśle nie było już miejsca na sprzeczne informacje. Jej dobrostan, za pośrednictwem totalitarnego miłości, był nierozłączny z przebywaniem z jej partnerem: „Twoje szczęście jest moim”. zapewniam sobie transmisję Bryana Adamsa „Everything I Do, I Do It for You”, która mówi w jednym ze swoich wersów: Weź mnie takiego, jakim jestem, weź moje życie Dałbym wszystko, co mogę uzyskać Nie mów mi, że nie jest tego warte Nie mogę temu zapobiec, nie ma niczego, co byłoby bardziej prawdopodobne, że tak jest Wszystko, co działa, wykonaj dla ciebie W tradycyjnym związku, pod osłoną uczućalizmu i „ducha poświęcenia”, osobiste interesy wygasają, a „żyć dla drugiego” staje się nakazem. Heroiczna miłość, poświęcenie własnej tożsamości, które starsze kobiety nazywały się „krzyżem małżeńskim”. W chorobliwych miłościach, których normą jest badanie i bezwarunkowe oddanie, brak zainteresowania sobą staje się imperatywem. Forma wyjścia jest podejrzana o egoizm, podczas gdy odłączenie i przesadna altruizm końcowy są zbliżone do nieba i biletu do przejścia.


Bielizna damska w kolorze białym